Wyobraź sobie, że mówisz:
„W ten weekend wyjeżdżam sama. Potrzebuję odpocząć.”
Nie pytasz o zgodę. Nie tłumaczysz się. Uwzględniasz rodzinę i obowiązki, ale tym razem decyzja jest Twoja. I nagle czujesz coś, czego dawno nie było.
Ulga, spokój, a oddech robi sie coraz głębszy.
Bo pierwszy raz od dawna powiedziałaś sobie „tak”.
Jeśli czytając to czujesz w sobie lekkie poruszenie…
albo myśl: „Ja też tego potrzebuję, ale nie wiem, jak to zrobić.”
to jesteś w miejscu, w którym zaczyna się zmiana.
Nie dlatego, że coś z Tobą jest nie tak. Dlatego, że przez lata byłaś silna dla wszystkich wokół. Dbałaś o innych, brałaś na siebie odpowiedzialność, która nie była Twoja. Radziłaś sobie-jakoś. Tylko to jakoś przestało już wystarczać.
A dziś coraz częściej czujesz notoryczne zmęczenie, napięcie w ciele i jakąś nieokreśloną tęsknotę za czymś więcej.
Nie za większym domem czy wyższą pensją. A za nową jakością życia. Za relacjami, w których jesteś obecna, widziana i słyszana. Za decyzjami, które są Twoje, bo uwzględniasz w nich siebie.
Może masz pracę, rodzinę, bliskich, wszystko to, co powinno dawać bezpieczeństwo.
A jednak w środku pojawia się pytanie:
Czy to naprawdę jest moje życie? Jak ja się znalazłam w tym miejscu?
Pracuję z kobietami, które są w takim właśnie momencie.
Nie w kryzysie a bardziej na rozdrożu. Pomagam im wrócić do kontaktu ze sobą.
Usłyszeć, czego naprawdę potrzebują. I dopiero z tego miejsca podejmować decyzje — czasem trudne, ale własne.
To dlatego po naszej pracy zaczynają dziać się bardzo konkretne rzeczy.
Kobieta, która zawsze brała wszystko na siebie, zaczyna dzielić odpowiedzialność.
Ta, która odkładała siebie na później, bierze dzień wolny bez poczucia winy.
Ta, która przez lata milczała, zaczyna mówić, czego potrzebuje.
Ta, która się wahała, podejmuje decyzję i przestaje do niej wracać każdego dnia. Nie dlatego, że ktoś jej powiedział, co ma zrobić jak kiedyś bywało. Ale dlatego, że zaczęła ufać sobie.
Z czasem zaczyna zauważać coś jeszcze. Jej ciało się rozluźnia, myśli stają się jaśniejsze a kierunek życia zaczyna się wyostrzać.
I wtedy pojawia się ciekawość. Nowa, inna perspektywa. W życiu pojawiają się zdarzenia których by się wczesniej nie spodziewała. Bo odważa się marzyć.
Niektóre kobiety odkrywają, że odpowiedzi zaczynają przychodzić także w snach.
Że to, co przeżywają w nocy, pomaga im lepiej zrozumieć siebie w ciągu dnia.
Zobaczyć to, na czym utknęły albo dostrzec potencjał, którego wcześniej nie widziały.
Nie potrzebujesz żadnej specjalistycznej wiedzy ani przygotowania. Masz w sobie wszystko co potrzebne, żeby zacząć rozumieć siebie głębiej. Sny są naturalnym narzędziem, które każda z nas ma w sobie. Możesz z nich skorzystać, jeśli chcesz.
Ale najważniejsza droga zaczyna się od czegoś prostszego:
Od powiedzenia sobie TAK.
Na rozmowie zobaczym:
* W jakim miejscu jesteś.
* Czego naprawdę potrzebujesz.
* I czy ta droga jest dla Ciebie.
* Będziesz mogła mnie poznać i sprawdzić ze sobą czy jestem odpowiednią osobą, by Ci towarzyszyć w drodze do siebie.
Wspieram kobiety, które czują, że nie chcą już dalej żyć wbrew sobie, ale nie wiedzą jeszcze, jak zacząć to zmieniać.
Pomagam im wrócić do kontaktu ze sobą, zobaczyć, czego naprawdę potrzebują i z tego miejsca podejmować decyzje.
Nie uczę mówić innym „nie”.
Pokazuję, jak mówić sobie „tak”.
Wiem, jak wygląda to miejsce, bo sama przez nie przeszłam. Przez wiele lat byłam w relacji, która z zewnątrz wyglądała dobrze. Miałam rodzinę, dom, dzieci — wszystko, co powinno dawać poczucie bezpieczeństwa. A jednak w środku coraz wyraźniej czułam, że to nie jest już moja droga. Przez długi czas próbowałam to naprawiać i układać. Nie odeszłam od razu.
Pamiętam moment, kiedy moje ciało pokazało mi, gdzie mam teraz iść. Wtedy obiecałam sobie, że już nigdy nie przestanę sobie ufać. Bo zaufanie do siebie nie polega na tym, że znam wszystkie odpowiedzi. Polega na tym, że słucham siebie i idę dalej.
Dziś w tym właśnie wspieram inne kobiety. Pomagam im budować zaufanie do siebie, stawiać granice i podejmować decyzje, w których w końcu uwzględniają siebie — nie kosztem innych, ale w prawdzie wobec siebie. Głównym kierunkowskazem w tym procesie zmiany jest nasze własne ciało. Uczymy się go słuchać i rozumieć jego sygnały.
W mojej pracy korzystam również z pracy ze snami — jako jednego z narzędzi poznawania siebie. Sny często pokazują to, czego nie widzimy na jawie: nasze blokady, emocje i potencjały. Nie są konieczne, żeby zmienić życie. Ale mogą pomóc je lepiej zrozumieć.
Bo kiedy zaczynamy rozumieć siebie — decyzje stają się prostrze.
Kobiety którym towarzyszyłam w odkrywaniu siebie, ich darów, które niosą, oraz wspierałam w transformacji blokad mówiły później:
Emilia Krysiak
Abigail, chciałabym Ci z całego serca podziękować za kurs w którym uczestniczyłam. Kurs oraz głębokie procesy które ze mną przeprowadziłaś (jeden szczególnie zapadnie mi w pamięci)pomogły mi w dalszej drodze życia. Uwolniłaś mnie od traumatycznego przeżycia z dzieciństwa i dałaś tym samym szansę na inne, lepsze, spełnione i bardziej kolorowe życie. Intuicyjnie poszłam za głosem , zmieniłam branże w której pracowałam. Dziś realizuje swoje marzenia, i żyję pełnią życia, w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami. Z ogromną wdzięcznością Emilia
Oliwia Słowiak
Kurs od AbigailDreams to bardzo magiczna i czuła przestrzeń. Niezwykła atmosfera, obecna i świadoma prowadząca oraz wsparcie kobiet z kręgu, to tylko niektóre atuty tej kilkutygodniowej podróży. Praktyka intencjonalnego śnienia dla siebie, ale również dla innych kobiet była szalenie otwierająca i wzbogacająca. Ten czas niewątpliwie zbliżył mnie do moich marzeń, pomógł odkryć drogę mojej Duszy i zobaczyć oraz przetransformować to, co jeszcze wymagało przetransformowania. Jestem wdzięczna za to, że mogłam być jedną z tych kobiet, które pod skrzydłami Abigail zanurzyły się we wspólnym śnieniu. ♡
Renata Szydłowska Szuber
Rozmowy z duszą poprzez sny prowadzone przez Abigail to spotkanie z własną tajemną mocą. Ja odkryłam inny wymiar siebie, poczułam emocje które przywróciły pełną mnie. W Kręgu Snów prowadzonych przez Abigail jak w lustrze zobaczyłam to co we mnie jeszcze cudownego jest. Nauczyłam się patrzeć na sny jak na opowieść o sobie. Abigail okazała mi dużo ciepła, czułam się zaopiekowana a dzięki jej pokorze i radości wzmocniłam te jakości w sobie. Materiały audio które mogłam w dowolnym czasie słuchać dały mi perspektywę Abigail na świat snów. Abigail to inna Ja. Dziękuje że jesteś.
Magdalena Mazonik Moje odczucia w procesie z Ola Abigail Jaros. Od pierwszej sesji – spotkania z Abi poczułam dużo wolności i przepływu, wszystko wydarzało się bardzo z czucia . Pozwoliłam sobie na otwarcie i emocje, które wypływały. Czułam się zaopiekowana. Celem procesu było odkrycie swoich darów i potencjałów do zmiany zawodu, pracy . Jednak po drodze odkryły się głębsze historię, niewyrażone emocje, które też blokowały w dostępie do swojej mocy . Bardzo pomocne w procesie były sny, z którymi Abi cudownie potrafi pracować i odsłaniać ich prawdziwe przesłanie. To też było dla mnie szczególnie ważne gdyż od dawna zapisuje sny i nurtuje mnie ich znaczenie. Również spotkania w kręgu, dzielenia się z innymi kobietami było dla mnie odkrywcze i było to ważną częścią mojego procesu . Mogłam wyrazić siebie w bezpiecznej przestrzeni na tyle na ile w danym momencie czułam. Cały proces był też przygodą i jestem bardzo wdzięczna za taką możliwość spotkania ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()